....Ktoś zakrył mi oczy i ścisnął. Nie mogłam się odwrócić by zobaczyć jego twarz, ale rozpoznałam jego głos i pojawił mi się jeszcze większy uśmiech na twarzy, bo okazało się, że to Nathan. W tym momencie puścił mnie, a ja się tak wierciłam, że polecieliśmy na podłogę, potem pomógł mi wstać i się pocałowaliśmy.
- Co ty tu robisz??!!
- Przyjechałem cię odwiedzić. Nie cieszysz się.
- Bardzo się cieszę, ale mieliśmy się dopiero widzieć na święta.
- Doba ja idę śpiewać.
- Co zaśpiewać?
- Glad You Came.
- Zaśpiewamy z tobą.-powiedział i zawołał resztę chłopaków.
- Ok.
Następnie weszliśmy na scenę, a dziewczyny na widowni zaczęły piszczeć.
The sun goes down
The stars come out
And all that counts
Is here and now
My universe will never be the same
I'm glad you came (came, came)
You cast a spell on me, spell on me
You hit me like the sky fell on me, fell on me
And I decided you look well on me, well on me
So let's go somewhere no-one else can see, you and me
Turn the lights out now
Now I'll take you by the hand
Hand you another drink
Drink it if you can
Can you spend a little time,
Time is slipping away,
Away from us so stay,
Stay with me I can make,
Make you glad you came
The sun goes down
The stars come out
And all that counts
Is here right now
My universe will never be the same
I'm glad you came
I'm glad you came
You cast a spell on me, spell on me
You hit me like the sky fell on me, fell on me
And I decided you look well on me, well on me
So let's go somewhere no-one else can see, you and me
Turn the lights out now
Now I'll take you by the hand
Hand you another drink
D-D-D-Drink it if you can (musiałam to napisać xd)
Can you spend a little time,
Time is slipping away,
Away from us so stay,
Stay with me I can make,
Make you glad you came
The sun goes down
The stars come out
And all that counts
Is here right now
My universe will never be the same
I'm glad you came
I'm glad you came
I'm glad you came
So glad you came
I'm glad you came
I'm glad you came
The sun goes down
The stars come out
And all that counts
Is here and now
My universe will never be the same
I'm glad you came
I'm glad you came
Po skończeniu śpiewania zeszliśmy ze sceny i chłopcy przywitali się z dziewczynami.
- Hej dziewczyny.
- Hej-odpowiedziały chórem
- Co wy tu robicie?
- A nic.
- Powiedziałaś Nathanowi...?-zapytała się mnie Magda kiedy ja ją kopnęłam w nogę.
- Nie, nie teraz.
- A o czym masz mi powiedzieć?
- O niczym.
- Powiedz!!!
- No dobra. To chodź na osobności porozmawiamy.
- Dobra.
Wyjaśniłam mu wszystko, że będziemy mieć razem dziecko, a jemu otworzyła się buzia z wrażenia, a zaraz po tym przytulił mnie mocno oraz pocałował namiętnie,
- Jak się cieszę.
- Ja też.
TYMCZASEM U DZIEWCZYN I CHŁOPAKÓW
- O czym miała mu powiedzieć?-zapytał Max.
- O niczym
- Powiedzcie!!!
- Nie.
- Dlaczego?
- Bo obiecałam, że nikomu nie powiem
Wtedy my wróciliśmy i chłopaki zaczęli zadawać pytania.
- Co wy tacy uśmiechnięci?
- O czym miałaś mu powiedzieć.
- A tak tylko. o niczym. Przecież już mówiłam.
- Wszyscy wiedzą tylko nie my.
- Marta jest....- powiedział Nath kiedy walnęłam go w brzuch.
- Jest...??
- W cią....- cały czas go waliłam.
- Cią...Ciąży??!
- Bingo. Zadowoleni?
- Gratulacje.
- Tak.
Potem chłopcy usiedli na widowni razem z nami i zakończyliśmy karaoke. Dyrektor ogłosił wyniki. Okazało się, że wszyscy byli za tym, żebyśmy to my wygrali i tak się stało. Następnie pojechaliśmy do domu.
**************************************************************************
To już drugi dzisiaj
Cieszycie się?
Ale jak tak dalej będzie, że nie będzie komentów to ZAWIESZAM BLOGA
Kocham was
Dla was moja rodzinko
:*******
Marcia
środa, 4 kwietnia 2012
ROZDZIAŁ 22
Po tym ja z siostrą poszłyśmy do apteki upewnić się czy naprawdę jestem w ciąży. Ja
wstydziłam się zapytać o test ciążowy, więc moja siostra o niego poprosiła. Gdy już go kupiła to
poszłyśmy do domu. Ja poszłam do łazienki i po chwili wyszłam zapłakana. Z jednej strony
cieszyłam się, że będę mieć dziecko i do tego z Nathanem, a z drugiej nie, ponieważ to trochę
dziwne mieć dziecko w tak młodym wieku. Ale nie przejmowałam się tym zbytnio, bo to dopiero
pierwszy miesiąc.
- Nie martw się. Będzie dobrze.-pocieszałam mnie.
- Wiem.
- Dziewczyny kolacja!!-krzyczała mama.
- Już idziemy!-odkrzyknęłam jej.
Następnie poszłyśmy zjeść kolację i się umyć. Zjadłyśmy sobie kanapki z dżemorem(xd), a
potem poszłyśmy od razu położyć się do łóżka. Ja żeby szybciej zasnąć włączyłam sobie
piosenkę The Wanted ,,Warzone". Nie wiem dlaczego, ale zawsze przy niej szybciej zasypiałam.
Przesłuchałam ją 5 razy i zasnęłam.
NASTĘPNY DZIEŃ
Obudziłam się w dobrym humorze, bo dzisiaj mieliśmy mieć karaoke w szkole. Ale nie
chciało mi się wstawać, ale moja mama mnie zerwała z łóżka
- WSTAWAJ!!!!-darła się
- Nie chcę mi się.
- Bo zaśpisz do szkoły.
- Dobra już.
Więc wstałam z łóżka i ruszyłam na śniadanie. Potem wykonałam resztę podstawowych
czynności i po 40 minutach byłam gotowa do wyjścia do szkoły.
- Wychodzę do szkoły-krzyknęłam do mamy.
- Ok. a o której będziesz??
- Nie wiem
- Jak to nie wiesz??
- To zależy od tego kiedy się karaoke skończy.
- Aha. Pa
- Pa.
W dzisiejszym dniu mieliśmy mało lekcji, bo tylko 4. Wszystkie klasy tyle miały, ponieważ potem
miało się odbyć karaoke.Każdy uczeń, który chciał brać udział miał sobie wybrać piosenkę i ją
zaśpiewać. Ja się zgłosiłam. Wiadomo, że wybrałam Jakąś piosenkę The Wanted. Siedząc na
lekcjach nie myślałam o niczym innym tylko o karaoke i Nathanie. Gdy już skończyły się zajęcia
to nie mogłam się doczekać kiedy zaśpiewam "Glad You Came", bo tą piosenkę wybrałam.
Najpierw wystąpiło kilka osób, a potem ja miałam być. W nich była moja koleżanka z klasy
Angelika. Ona zaśpiewała piosenkę ,,Wanna Feel You Now" Matta Pokory i Patrici Kazadi.
I wanna serious thing, serious thing with you
You're looking for the love, for the love
I’m looking for too, yeah
I’ve never fallen so fast
But you're different
Now fall all over again for you baby
If you tell me that it's alright
If you tell me that it's ok
I will let you know it’s alright
I will let you know the same
If you're tellin' me it's alright
If you're tellin' me it's ok
I will let you know it’s alright
I will let you know the same
I wanna feel you now
You wanna feel me now
The way that we get down
I wanna feel you now
So must like being with you
Is slowing down time
And the way you rolled against me
Drives me out of my mind
I've completly fallen helpless
For the way that you are
I feel delirious
I'm delirious
I wanna serious thing, serious things with you
You're looking for the love, for the love
I’m looking for too, yeah
I’ve never fallen so fast
but you're different
Now fall all over again for you baby
If you tell me that it's alright
If you tell me that it's ok
I will let you know it’s alright
I will let you know the same
..............
Potem wystąpiła dziewczyna z klasy o rok starszej. Ale ona zaśpiewała piosenkę ,,Hot Right
Now" Dj Fresh i Rity Ory.
Got your hands up cause you think you've got it
Going crazy, we're not even started
Eh oh eh oh eh eh, eh oh eh oh oooh
It's so funny that you think you're winning
Cause somebody told you who was spinning
Eh oh eh oh eh eh, eh oh eh oh eh eh
You know you're only in it
Cuz it's hot right now, hot right now
Turn it up right now
Put your hands in the air if you want it right now
Eh oh eh oh hot right now
You know you're only in it
Cuz it's hot right now, hot right now
Turn it up right now
Put your hands in the air if you want it right now
Eh oh eh oh hot right now
(throw your hands up...)
You got the latest place
It's on your radar
By the time you show your face, it's over
Eh oh eh oh eh eh, eh oh eh oh oooh
You got the magic numbers on your speed dial
And you could barely drop a name, but me won
You know you're only in it
Cuz it's hot right now, hot right now
Turn it up right now .
.............
Wreszcie nadeszła kolej na mnie. W uśmiechu maszerowałam na scenę, ale nie doszłam na
nią, ponieważ.....
********************************************************************************
Sorki, że krótki i, że same teksty piosenek, ale weny nie miałam
Obiecują, że następny będzie lepszy.
Marcia
wtorek, 3 kwietnia 2012
ROZDZIAŁ 21
Nastał ranek 1 września. Musiałam wstać wczas rano, bo musiałam iść na rozpoczęcie roku szkolnego na godzinę 8:00. Więc wstałam o 6:40, żeby na spokojnie się zebrać. Poszłam się umyć, następnie poszłam na śniadanie jeszcze w piżamie. Zjadłam sobie jajecznice. Podczas jedzenia popłynęła mi łezka, ponieważ przypomniały mi się nasze czasy z chłopakami podczas jedzenia właśnie jajecznicy. Po śniadaniu poszłam ubrać się w sukienkę, którą mi Nathan kupił. Była ona czarno- biała. Na nią ubrałam czarne bolerko i do tego szpilki. Następnie zrobiłam sobie lekki makijaż, a usta pomalowałam truskawkowym błyszczykiem. Włosy sobie podkręciłam. 10 minut później byłam już gotowa. Poprosiłam tatę, żeby mnie zawiózł, bo byłam brzydka pogoda i bałam się, że się deszcze rozpada i będę cała mokra. Do szkoły zajechaliśmy w pięć minut. Pożegnałam się z tatą i poszłam do szkoły.
- Powodzenia-krzyknął gdy odchodziłam już.
- Dziękuję. Pa.
Następnie weszłam do szkoły i przywitałam się z resztą klasy. Wszyscy przywitali mnie bardzo ciepło i chwalili mój wygląd. Potem weszliśmy do sali nr.3, bo to nasza klasa. Następnie do klasy weszła nasza wychowawczyni. Potem rozdała nam plany lekcji i jeszcze rozmawialiśmy o tym jak na wakacje minęły. Ja się uśmiechnęłam, bo wspomniały mi się nasze zabawy i wygłupy z The Wanted. Pani od razu to zobaczyła i zaczęła się wypytywać skąd ten uśmiech.
- Eee. Nic tak tylko.
- No powiedz. Wszyscy jesteśmy ciekawi.
- Taaak-odparła cała klasa chórem.
- No wspomniałam sobie tylko wygłupy z znajomymi.
- Opowiedz coś więcej!!-nalegali.
- Nie chce mi się.
- A słyszałam, że byłaś w UK. Opowiadaj jak było.-nalegała nauczycielka.
- No już dobrze opowiem wam coś. A więc... Byłyśmy tam z dziewczynami. Na sam początek przeszłyśmy się po Anglii i nagle tu spotkałyśmy The Wanted....
- Kogo?-zapytał Konrad, bo nie wiedział kto to TW.
- Taki zespół. Następnie zaczęliśmy rozmawiać. Oczywiście ja nie mogłam wydusić ani jednego słowa, ale się opamiętałam i poszliśmy na lody z chłopakami. I potem wszystko się już jakoś potoczyło. Spędziliśmy razem czas i tyle.
- Ale nie chcecie chyba, żebym wam tu cały czas opowiadała?
- Nieee.
Potem. wszyscy poszliśmy na wielką halę, by tam rozpocząć nowy rok szkolny. Rozpoczął pan dyrektor. Przywitał wszystkich gości, nauczycieli i nas. Potem wystąpili inni uczniowie. Był występ kółka teatralnego. Bo godzinie wszyscy rozeszli się do domów. Powoli wracałam do domu na nogach, bo nie chciało mi się po tatę dzwonić, ponieważ znów by narzekał, że ino zawieść i przywieźć. Rano jeszcze zauważyłam, że mi się okres o dwa tygodnie spóźnia. Bałam się, że będę w ciąży, ale bałam się też powiedzieć o tym komuś. Gdy wróciłam do domu przebrałam się i kucnęłam koło ściany i się popłakałam. Zauważyła to moja siostra i jej o wszystkim musiałam powiedzieć, że przed wyjazdem przespałam się z Nathanem i o tym, że mogę być w ciąży. Potem ona przytuliła mnie. Zastanawiałam się czy nie powiedzieć o tym Nathanowi, ale wolałam poczekać z tym, żeby zawału nie dostał, a także chciałam mu to powiedzieć osobiście.
**********************************************************************************
Jak już mówiłam teraz będą rozdziały bez udziału The Wanted, ale za kilka rozdziało już będzie.
Te kilka to dwa albo trzy, ale chyba dwa
Przepraszam, że znowu krótki
Pozdrawiam
Marcia
czwartek, 29 marca 2012
ROZDZIAŁ 20
DWA DNI PÓŹNIEJ
Lekarz powiadomił nas, że Paweł może już wyjść ze szpitala i postanowiliśmy, że pojedziemy po niego i go odwieziemy do domu. Chwilę później byliśmy już gotowi do wyjazdu. 20 minut później byliśmy już w szpitalu i zabraliśmy go, ale do naszego domu.
- Cieszę się, że to nic poważnego.
- No całe szczęście i nie mogę się doczekać kiedy znowu będziemy na zajęciach.
- Nooo..., ale ja nie długo wracam do Polski.
- Ale jak to?
- Noo, ale zostałabym jeszcze, ale nie mogę, bo szkoła i inne sprawy.
- A kiedy wyjeżdżasz?
- Za dwa tygodnie.
- Będziemy tęsknić!!.-powiedzieli wszyscy chórem.
- Ja też. Zaraz się rozbeczę.
- Nie płacz. Proszę, bo też się rozkleję.
- Dobra. Postaram się. Nie, nie dam rady.- rozpłakałam się.
- Chciałem cię jeszcze raz przeprosić za to.-powiedział Nathan do Pawła.
- No weź. Już ci to wybaczyłem dawno temu. Nie przypominaj mi.
- Ok. Dobra zawieziemy cię już do domu.
- Ok, Jedziemy
Potem Nathan sam pojechał z nim do jego domu, a po pół godzinę wrócił z powrotem.
- Jeny. Jak ja bez ciebie przetrwam tyle czasu
- Nie wiem, ale będziemy pisać.
Następnie pocałował mnie delikatnie, potem coraz namiętniej, aż zaczął mnie rozbierać i ciągle się całując szliśmy do pokoju. Wylądowaliśmy na łóżku. Nathan najpierw ściągnął moją bluzkę i rzucił gdzieś w kąt. Następnie zaczął całować mnie po szyli i piersiach. Ja ściągnęłam mu jego koszulę w kratę oraz spodnie i bokserki i rzuciłam na podłogę. Chwilę później naszego namiętnego całowania poczułam jak powoli we mnie wchodzi, potem coraz głębiej, a przez moja ciało przeszłam fala rozkoszy. Po pół godzinie dzikiego i namiętnego sexu położyliśmy się na łóżku i po chwili zapytał się.
- Jeszcze raz?
- Niee.- odpowiedziałam przytulając się do niego i po chwili zasnęliśmy.
KILKA DNI PÓŹNIEJ
Wstałam rano. Jak zwykle wykonałam poranną toaletę i poszłam na śniadanie. Zjadłam sobie płatki. Po śniadaniu rozmawialiśmy o tym, że nie chcemy się rozstawać aż się rozpłakałam z tego wszystkiego. A Nathan otarł mi łzy i przytulił mocno. Następnie poszłam się spakować, bo za nie długo miałyśmy wylot do Polski. Starannie sprawdziłam czy wszystko spakowałam, żeby nic nie zapomnieć.A jak zapomnę to pewnie chłopaki mi przywiozą- pomyślałam sobie. Magda pomogła mi zapiąć walizkę i ja jej też pomogłam.
- Nie chcę żebyś leciała-odparł smutny Nathan
- Ja też nie chcę wracać, ale szkoła. Nic nie mogę poradzić.
- Jak ja bez ciebie przeżyję tyle czasu?- powiedział oraz pocałował mnie namiętnie.
- Ja też nie wiem, ale będziemy do siebie pisać i rozmawiać.
DZIEŃ WYLOTU
Obudziłam się o godzinie 9:15, a wylot był o 12:30 więc miałam trochę czasu na to by się przyszykować. Położyłam głowę no ramieniu Nathana i usnęliśmy. Obudziły nas krzyki Toma. Spojrzałam na zegarek i była 11:15. „ O cholera, zaspałam”. W szybkim tempie wstałam z łóżka. Na szybko zjadłam śniadanie, ubrałam się, uczesałam i umalowałam. Po 15 minutach byłam już gotowa do wyjścia, ale jeszcze wcześniej zadzwoniłam do przyjaciółek, sprawdzić czy są gotowe, bo miałyśmy razem wracać do domu. Wzięłam walizkę i zeszłam na dół. Tom i Max zanieśli moją i Magdy walizkę do auta. Następnie ruszyliśmy na lotnisko.Gdy dojechaliśmy zobaczyliśmy tam już dziewczyny. Na lotnisku cały czas przytulałam się do Nathana. Przed odprawą poryczałam się.
- Nie płacz, bo makijaż sobie rozmażesz.
- Co tam makijaż.
- Tom chodź tu.-przytuliłam się
- Będę tęsknił młoda.
- Ja też
- Grupowy uścisk.
- Dobra.
- Pa, będziemy tęsknić
- Marta-powiedział Nathan.
- Co?
- Daj mi jeszcze buziaka.
- Dla ciebie wszystko
- My tu jesteśmy
- Pa.-powiedziałam wchodząc do samolotu.
W samolocie cały czas myślałam o Nathanie i reszcie chłopaków oraz słuchałam mojej ulubionej piosenki, którą zawsze z Nathem śpiewaliśmy ,,Warzone",a on grał. W oczach nadal miałam łzy, które ocierałam chusteczką. Po jakimś czasie mi się przysnęło. A obudziły mnie krzyki siostry.
- Ejjj. Śpiąca królewno wstawaj.
- Po co.
- Dolecieliśmy już
Na lotnisku w Polsce czekała na nas już nasza mama i tata. Przytulali nas jakby nas wieczność nie widzieli, a o były tylko 3 miesiące. Ale jak to rodzice. Następnie pojechaliśmy do domu. Mama wypytywała się jak nam minęły wakacje itd...Moja siostra wypaplała jej, że ja i Nathan jesteśmy parą i zaczęła się ,,gadka mamy". Gdy dojechaliśmy do domu od razu pobiegłam po moje,,dziecko" . To mój kotek. Mówię tak na niego, bo wiecznie ze mną jest i ją strasznie kocham. Potem poszłam do swojego pokoju.
**********************************************************************
I jak??
Znowu krótki
Dziwi mnie to, że nie ma komentarzy pod rozdziałem 18. Przeczytałyście go??
Tak tylko pytam.
Pozdrawiam
wtorek, 27 marca 2012
ROZDZIAŁ 19
I zaczął mnie gonić, po całym budynku. Goniliśmy z góry na dół, z dołu do góry i tak w kółko, aż ja zmieniłam kierunek i pobiegłam w stronę toalet i tam właśnie mnie złapał, bo ściany mi zagrodziły dalszą ucieczkę. Ścisnął mnie mocno mówiąc ,, I co teraz?", a ja ,, No nic". Następnie popatrzył mi się głęboko w oczy, a ja próbowałam mu się wyrwać, potem przyciągnął do siebie i pocałował. Ja go natychmiast odepchnęłam i weszłam do toalety koło, której staliśmy. Usłyszałam, że Nathan podbiegł do niego i zaczął go okładać po mordzie. Nawet nie miałam siły im przerywać, bo cały czas płakałam.
- Ty kur**a Ch**u. Co ty robisz?-krzyczał na niego Nathan.
- Ja nic.
- Taa nic. To moja dziewczyna i nie wolno ci tak z nią postępować. Jasne gościu.
- Nie, a bo co mi zrobisz?
I zaczął go jeszcze mocniej bić. Bił go tak mocno, aż zaczęła mu się krew z nosa lać i stracił przytomność. Wtedy ja wyszłam z łazienki i zobaczyłam Pawła leżącego na podłodze.
- Paweł!! Coś ty mu zrobił?
- Ja nic. Pobiłem go trochę.
- Trochę. On przez ciebie przytomność stracił. Dlaczego to zrobiłeś?
- Bo jak zobaczyłem, że się do ciebie dobiera to wpadłem w furię. Ja nie chcę cię znowu stracić.
- To, aż to mu musiałeś zrobić? Dzwoń lepiej po karetkę.
- Już dzwonię.
Chwilę później przyjechało pogotowie i zabrali Pawła do szpitala. A Nathana zabrali na komisariat na przesłuchanie.A ja się denerwowałam na korytarzu komisariatu i bałam się, że go zamkną. Po półtorej godzinie wypuścili go i wróciliśmy do domu. Powiedzieli mu, że gdyby sprawa trafiła do sądu to dostałby karę grzywny w wysokości co najmniej 3000zł. Gdy już wróciliśmy do domu wszyscy zaczęli zadawać pytania.
- Co wy tacy przymuleni?-zapytał Seev.
- A tak jakoś. Lepiej Natha zapytaj.
- Coś ty narobił?-spytała Jess.
- Ja nic nie zrobiłem.
- Taa jasne. Lepiej gadaj prawdę. Już!!!
- No...po prostu pobiłem Pawła i on stracił przytomność. Potem go zabrali do szpitala, a mnie na
komisariat.
- Co? Dlaczego go pobiłeś?
- Bo dobierał się do Marty.
- Co!! -mówili z nie dowierzeniem.
- I co ci na komisariacie mówili?
- No nic. Zadawali pytania typu "Dlaczego pan to zrobił:" "Co pani skłoniło do tego" i takie tam.
- Czy coś ci grozi?-zapytał zdenerwowany Max.
- Powiedzieli, że nie więzienie. Najwyżej co kara grzywny.
- Ile?
- Co najmniej 3000zł
- Ile!!!
- Jeny. Pokaźna sumka.
- Ale Nathan jak się Paweł obudzi to pójdziemy do niego i go masz przeprosić za to wszystko. Jasne?!
- A jak tego nie zrobię to co?
- To inaczej koniec z nami, bo nie chcę mieć takiego chłopaka.-zagroziłam mu.
- Co!! Nie możesz mi tego zrobić.
- A ty to niby jemu mogłeś. Przez ciebie teraz Paweł leży w szpitalu.
- Nie musisz mi przypominać.
- Wiem, ale chcę.
Potem wyszłam z salonu i poszłam do pokoju i położyłam się na łóżku, przytulając poduszkę. A
potem zasnęłam.
NASTĘPNY DZIEŃ
Obudził mnie Nathan na śniadanie, ale wcześniej się ubrałam, uczesałam i dopiero potem poszłam na śniadanie. Jedzenie przerwał mi telefon.
- Dzień dobry. Czy przy telefonie jest Pani Marta?
- Tak to ja. Co się stało.
- Dzwonię ze szpitala....-przerwałam mu.
- Co się z Pawłem stało. Wszystko z nim w porządku?
- Tak wszystko u niego dobrze. To tylko lekki uraz głowy i złamanie ręki. I chciałem pani powiedzieć, że się obudził.
- Dziękuję za tą wspaniałą wiadomość.
- Do widzenia.
- Do widzenia.
Następnie się rozłączyłam i poszłam dokończyć śniadanie.
- Kto dzwonił?- zapytał Nath.
- Lekarz i powiedział, że Paweł się obudził.
- Ale fajnie, zaraz do niego pojedziemy.
- Nathan masz szczęście, że to nic poważnego. To tylko złamanie ręki i lekki uraz głowy.
- Całe szczęście.
Po śniadanie ja i Nathan pojechaliśmy jego autem do szpitala odwiedzić Pawła. Dojechaliśmy do niego w 15 minut, bo był nie daleko. Zapytaliśmy się Pani w recepcji jak dojść do jego sali w której leży. Pokazała nam drogę, a my szybko tam poszliśmy.
- Hej.-powiedzieliśmy równo.
- Hej wam.
- Nie pobijesz mnie już??
- Nie no coś ty.
- Miło was widzieć.
Wtedy ja go kopnęłam Nathana w nogę, żeby powiedział mu, że chcę go przeprosić.
- Paweł...
- Tak?
- Chciałem cię przerosić za to wszystko
- A weź przestań. Rozumiem cię. Pewnie ja też bym tak zrobił, gdybym zobaczył kolesia, który całuje moją dziewczynę.
- A masz dziewczynę?
- Nie, nie mam
- Aha.
- Jak się czujesz?-zapytałam.
- Dobrze, ale ręka trochę boli.
- Zdrowiej szybko i wracaj na zajęcia.
- Tak wiem, ale...
- Ale co...?
- Jak mi zdejmą gips, to na pewno jeszcze z jakiś miesiąc nie będę mógł prowadzić zajęć.
- Wytrzymamy
- Dobra my już musimy iść. Pa.
- Narka.
- Trzymaj się.-powiedział Nathan wychodząc
- Dzięki.
Wyszliśmy z szpitala i wróciliśmy do domu. Byłam zadowolona z tego, że Nathan przeprosił go.
*******************************************************************************
Tak jak mówiłam napisałam drugi dzisiaj
Jakoś długi mi wyszedł, a to przez te dialogi
Pozdrawiam was :**
Muah :***
Kocham was!!
ROZDZIAŁ 18
Wstaliśmy rano o godzinie 9:00, następnie wykonaliśmy poranną toaletę i poszliśmy na śniadanie. Po śniadaniu mieliśmy iść na zajęcia tańca breakdance, ale jeszcze przed śniadaniem chłopacy mi powiedzieli, że mają dla mnie niespodziankę. Przez całe śniadanie zastanawiałam się co to może być. Gdy już zjedliśmy to Nathan poszedł po to, a ja usiadłam z chłopakami na kanapie w salonie. Chwilę później wrócił z pudełkiem w rękach, a następnie wręczył go mi.
- Co to jest?
- Prezent dla ciebie.
- To wiem, ale co jest w środku?
- Otwórz i zobacz.
- Jezu jakie to ciężkie-mówiłam żartując, bo tak naprawdę było lekkie.
Roztargałam papier i zaczęłam otwierać pudełko. Gdy je otworzyłam zobaczyłam....laptopa. Takiego dużego, czarnego i do tego z internetem bezprzewodowym.
- Omg. dziękuję, dziękuję.
- Nie ma za co.
- Właśnie jest za co.
- Chodźcie tu muszę was przytulić każdego po kolei.
- Ale najwięcej musisz podziękować Nath'owi, bo to on najwięcej zrobił.
- Czyli co?
- No dał najwięcej kasy, jeździł po sklepach by odpowiedni znaleźć, następnie kupił też papier na prezent i zapakował go.
- A wy co zrobiliście?
- A my tylko kasę mu dołożyliśmy.
- Nath dziękuję.-powiedziałam dając mu buziaka w policzek.
- Tylko to. Ja chcę więcej.-powiedział i namiętnie pocałował mnie.
- Ejj poczekaj jeszcze Sivie muszę podziękować
- No właśnie jeszcze ja.
- Chłopaki...
- Co?
- Teraz odcinam się od świata. W ogóle telewizora i innych sprzętów już nie ma dla mnie. Haha- mówiłam żartując.
- Takk. telewizor dla nas. Hura.-krzyczał uradowany Tom.
- Taaa ja żartowałam przecież.
- Ja to na serio wziąłem- nagle posmutniał.
- Nie martw się. Teraz często będę laptopa używać, więc więcej czasu będziecie mieć na to by telewizor pooglądać. I nie smutaj mi to.
- Będę ryczeć. Haha.-powiedział Nathan
- Dlaczego?
- No, bo teraz będziesz cały czas laptopa używać i ze mną czasu nie będziesz spędzać.
- Ale chodziło mi o to, że jak będę chciała na przykład pooglądać telewizję to w laptopie sobie pooglądam, a wy będziecie mieć telewizor wolny. A nie powiedziałam, że nie będę z wami czas spędzać. Właśnie cały czas będę z wami.
- A tak apropos to musimy już iść na zajęcia.
- Pa.
- Narka.
Ja, Magda i Nathan wyszliśmy z domu. Długo chodziliśmy, bo nikt nie pamiętał adresu tam gdzie to się odbywało. Ale na całe szczęście przypomniałam sobie miejsce tej ulotki na której był adres. Ale jednak już tam jej nie było. Zadzwoniłam do chłopaków z prośbą, żeby mi powiedzieli ten adres, bo ja wzięłam jedną z tych ulotek do domu. Chwilę później Max podał mi adres i ruszyliśmy w podane miejsce. Gdy weszliśmy do środka to daliśmy karnety pani w rejestracji, a ona napisała tam datę i przybiła pieczątkę, a my w tym czasie poszliśmy się przebrać. Tym razem mieliśmy już ubrania i buty zamienne. Dopiero po zajęciach można było odebrać karnety, więc poszliśmy na salę. Okazało się, że byliśmy pierwsi, ale chwilę później przyszła reszta ludzi. Przyszedł Paweł i zaczęliśmy rozgrzewkę. Rozgrzewka składała się cały czas z tych samych ćwiczeń, bo były te samo co tydzień temu. Po rozgrzewce Paweł powiedział, że zaczniemy układać choreografię. Wszyscy się uśmiechnęli, ale jak pokazał nam pierwszy krok to już zniknął, bo jak on to pokazało to wyglądał na trudny, ale tak nie było. I wszyscy powtórzyliśmy ten krok za nim. Następnie pokazywał nam resztę kroków.
- Proste?-zapytał.
- Proste, ale z wyglądu, ale trudniej zatańczyć.
- Skoro tak uważasz to ty coś pokarz.
- Yyyy. Ja nie umie. To ty tu jesteś od tego.
- No to więc się nie wymądrzaj.
- Bo co mi zrobisz.
*******************************************************************************
I jak?
Wiem, że krótki, ale weny nie miałam, ale postaram się jeszcze dzisiaj napisać następny rozdział.
I wiem też, że nie lubicie jak w takim momencie przerywam, ale jak wy tak robicie to ja też tak musiałam zrobić.
Kocham was!!!
poniedziałek, 26 marca 2012
ROZDZIAŁ 17
Dzisiaj obudziliśmy się później niż zwykle, bo o godzinie 11:15. Nie wiem dlaczego o tej, ale nic szczególnego nie mieliśmy do roboty więc mogliśmy dłużej pospać. Ale i tak nie mogliśmy, bo Tom nam nie pozwolił, bo zaczął wrzeszczeć na cały dom.
- POBUDKA LUDZIE!!! WSTAWAĆ!!!!-wrzeszczał Tom.
- Ejj Tom tu ludzie chcą spać jeszcze.
- Spać.? O tej godzinie?
- Tak. A która jest?
- 11:15.
- Ouu.
- Dobra już wstajemy.
Poszłam obudzić resztę, a następnie poszłam wykonać poranną toaletę, umalować się i uczesać. Gdy zeszłam na dół zobaczyłam Jess w kuchni robiącą śniadanie.
- No kurde jesteś naszym gościem i robisz śniadanie?
- Ale powiedziałaś, że mam się czuć jak w domu.
- Tak? A kiedy?
- Tak, wczoraj jak mi pokój pokazywałaś.
- Aaa. Ale i tak jesteś gościem i zostaw to. Jak zrobię śniadanie, a chłopakom zaraz wygarnę to.
- Co?
- Że ty śniadanie robisz, a oni nic.
- Ejj no weź nie musisz.
- Muszę.
- Co chcesz na śniadanie?
- Nie wiem. To co ty zrobisz.
- Ale ja właśnie nie wiem co zrobić.
- No dobra w takim razie zrobię kanapki.
Gdy już je zrobiłam zawołałam resztę i zaczęliśmy jeść kanapki. Następnie wszyscy poszli się ubrać, a ja pozmywałam po śniadaniu. Była godzina 14:30 więc postanowiliśmy, że już wyjdziemy do kina, a także, że pójdziemy na piechotę. Gdy już z domu wyszliśmy spotkaliśmy Roberta, który do nas dołączył. Od razu podszedł do Magdy i się z nią przywitał. Magdzie pojawiły się rumieńce na policzkach. Ja już wyczułam, że może być kolejna para, ale to tylko moje przeczucia. Cały czas się śmialiśmy. Gdy już doszliśmy do kina to nie mogliśmy dojść do tego na jaki film iść.
- Komedia.-powiedziałam
- Horror.- powiedział Nathan.
- Zgadzam się z Nathem- powiedział Robert.
- Ja też.
- Co wy gadacie? A popieram Martę.
- Ja także ją popieram.
- A więc dziewczyny wolą komedię, a chłopcy horror.
- No chodźcie na ten horror.
- A gdybyście wybrały komedię to na jaką.
- Hmmm.... może ,,O Północy w Paryżu"-powiedziała Kelsey
- O super film.-powiedziała Nareesha
- Wiem.
- A wy jaki horror?- zapytałam, żeby nie było.
- Może ,, Masakra Piłą Mechaniczną.
- Nie no coś ty w życiu. To jest straszne.
- Właśnie o to chodzi w horrorach.-powiedział Max.
- Taaa mądrala się znalazł
Jeszcze się długo kłóciliśmy, ale w końcu chłopcy musieli na swoje postawić i poszliśmy na "Masakra Piłą Mechaniczną". Ale obiecali nam, że następnym razem pójdziemy na taki film na jaki dziewczyny będą chciały iść. Zanim film się zaczął to jeszcze było jakieś 20 minut reklam, które mnie bardzo nudziły. Jak i resztę też. W końcu się film zaczął. Był bardzo super, bo tu coś z piła robią, tu coś ucinają, tu człowiek umiera, omg, ale i tak się bałam i cały czas zakrywałam oczy. W pewnym momencie ścisnęłam mocno rękę Nathana, a on obrócił się do mnie i pocałował. Usłyszeliśmy ciche brawa z rzędu wyżej. Po filmie dla zabawy nałożyłam opakowanie po popcornie Nathanowi na głowę i okazało się, że tam jeszcze był popcorn i miał go pełno na głowie. Gdy już go strzepał to zaczął mnie gonić gdy mnie złapał to mocno ścisnął i ponownie pocałował, ale teraz były większe brawa.
- Przepraszam skarbie.
- Nic nie szkodzi, ale myjesz mi włosy.
- Jasne. Dla ciebie wszystko. Haha.-zaśmiałam się.
- Haha. Dobra wracajmy do reszty.
- I chodźmy do domu.
- Wracamy do domu.
Wracaliśmy do domu cały czas relacjonując film, śmiejąc się i przytulając. Gdy wróciliśmy do domu Nathan poszedł umyć włosy. Cały czas śmiałam się z tej sytuacji z popcornem w kinie. Potem przyszedł Nathan. Wyglądał bosko w mokrych włosach. A następnie wytarł je w moją bluzkę.
*******************************************************************************
I jak podoba się.
Mam pytanie....
Czy zrobić parę z Magdy i Roberta??
Jak tak to dajcie pomysły w jaki sposób
Plissss
Pozdrawiam rodzinkę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)